Reklama

Reklama

Lublin: aktywiści symbolicznie zamkną park na Górkach Czechowskich. Uważają, że nie jest naturalistyczny

Opublikowano: 24 maja 2021 11:56
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Z Lublina Towarzystwo dla Natury i Człowieka i grupa Górki Czechowskie Wietrznie Zielone organizują uroczystość symoblicznwgo zamknięcia parku naturalistycznego na Górkach Czechowskich. Uważają, że elementy ścieżki w tym miejscu, nie są naturalistyczne i naruszono siedliska zwierząt.

Reklama

W zeszłym tygodniu Spółka TBV, która jest właścicielem części gruntów, przekazała miastu ścieżkę terenową na Górkach Czechowskich. Ścieżka ma ok. kilometr długości, łączy osiedle Botanik z dzielnicą Czechów oraz stanowi element parku naturalistycznego.

CZYTAJ TAKŻE: Sprawa górek czechowskich w Lublinie. Miasto dostało uzasadnienie wyroku

Towarzystwo dla Natury i Człowieka i grupa Górki Czechowskie Wietrznie Zielone organizują uroczystość symoblicznwgo zamknięcia parku naturalistycznego na Górkach Czechowskich. Zaplanowano ją na poniedziałek (24 maja) na godz 17.00 na "ścieżce terenowej" obok placu zabaw, przy barierkach. Po uroczystości aktywiści zapraszają na akcję sprzątania Górek. 

- Obietnica "parku naturalistycznego", zbudowanego "z zachowaniem wartości przyrodniczych" miała być wabikiem zachęcającym do zgody na budowę na Górkach blokowisk. Na razie powstała ścieżka i plac zabaw. Ani naturalistyczne, ani z poszanowaniem przyrody - informuje Towarzystwo dla Natury i Człowieka.

Aktywiści przekonują, że kamienna ścieżka, trawa z rolki i stalowe płotki nie są "naturalistyczne", sztuczne oświetlenie to dezorganizacja dla zwierząt, zrycie koparkami 20-metrowej szerokości pasa przez cenne siedliska nie jest "poszanowaniem walorów przyrodniczych".
 
Ekolodzy podkreślają również, że Urząd Miasta zrezygnował z wymogu Oceny Oddziaływania na Środowisko, bo w dokumentach ścieżka jest o kilka metrów krótsza niż 1000 m, a powyżej tej granicy procedura jest obowiązkowa. Dodają, że podjęto taką decyzję, mimo posiadania przez Urząd precyzyjnej wiedzy o chronionych gatunkach i siedliskach oraz o tym, że cała inwestycja obejmować miałaby wiele kilometrów identycznych ścieżek, a sztuczne dzielenie przedsięwzięcia dla ominięcia OOŚ jest niedopuszczalne.    
 
Naukowcy raporcie z inwentaryzacji przyrodniczej z 2019 roku (zamówionym przez władze miasta) wyraźnie ostrzegali, że lokowanie infrastruktury rekreacyjnej w głównym wąwozie to pomysł fatalny dla przyrody. Głos naukowców został jednak przez władze miasta kompletnie zignorowany. Należy wstrzymać wszelkie takie inwestycje do czasu rzetelnej oceny środowiskowej. Obowiązujący Plan Miejscowy wyznacza na terenową infrastrukturę rekreacyjną ponad 14 hektarów, ale zupełnie gdzie indziej - informuje Towarzystwo.
 
 
Działacze zaznaczają też, że "powstała z pominięciem Oceny Oddziaływania na Środowisko "ścieżka terenowa" i domek dla owadów to tylko zagrywka mająca ocieplić wizerunek władz miasta i dewelopera nadszarpnięty po przepchniętej kolanem zgodzie na zabudowę Górek i dewastacji na ogromną skalę". Ich zdaniem deweloper obiecał władzom miasta, że teren pod park przed przekazaniem gminie zostanie wysprzątany i nie dotrzymał słowa.
 
- To społecznicy systematycznie organizują akcje i na własnych plecach wynoszą z  najcenniejszych siedlisk worki śmieci liczone w setkach. W uprzątnięte miejsca wracają już jaszczurki i rzadkie rośliny. Poniedziałkowa akcja jest już siódmą edycją w tym roku - dodaje Towarzystwo.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.