Dziś są imieniny: Amandy, Jana, Juliana

Dariusz Jędryszka
dodane: 15-05-2019 12:38   |   wyświetleń: 489

Po alkoholu odprawiał mszę. Zakon przeprasza

POWIAT ŁUKOWSKI - Zło się wydarzyło. Zakonnik odprawiał mszę w stanie wskazującym, ale nieprawdą jest, że zwymiotował na ołtarz ? przyznaje przeor klasztoru karmelitów i proboszcz parafii w Woli Gułowskiej.
Po alkoholu odprawiał mszę. Zakon przeprasza 

Wola Gułowska, wieś w gminie Adamów w powiecie łukowskim, znana jest z Sanktuarium Maryjnego i Muzeum Kleeberczyków. Mieści się tu klasztor karmelitów, w którym jest dziś sześciu zakonników. Przeor klasztoru, ojciec Janusz Bębnik to proboszcz parafii, o której w ubiegłym tygodniu rozpisywały się media.

Stało się to za sprawą zakonnika, który po spożyciu alkoholu odprawiał w piątek 3 maja o godzinie 16 mszę św. Jego stan zauważyli parafianie.


 Do Radia Zet

Jedna z parafianek napisała w niedzielę 5 maja wieczorem do Radia Zet wiadomość: "Księża w Woli Gułowskiej, gmina Adamów, województwo lubelskie, dnia 3 maja, po świętowaniu Dnia Strażaka, odprawiali mszę świętą o godzinie 16.00 pijani. Jeden z księży w trakcie picia z kielicha zwymiotował na ołtarz. Dziś dnia 5 maja na każdej mszy świętej owy kapłan przepraszał za swoje zachowanie i prosił o wybaczenie".

"Zetka" podjęła temat, a za nią inne ogólnopolskie i lokalne media. Rzecznik prasowy Kurii Siedleckiej  ks. Jacek Wł. Świątek zdementował informację, jakoby doszło do zwymiotowania na ołtarz, jednak potwierdził, że jeden z zakonników odprawiających mszę był w zauważalnym stanie nietrzeźwości, a alkohol wypił na obchodach Dnia Strażaka.


Co mówią parafianie?

- Ja byłem na tej mszy, faktycznie zakonnik, który asystował przy odprawianiu mszy źle wyglądał. Był blady, zmarnowany, powoli mówił i jak schodził ze schodów to się chwiał. Widać było po nim stan "po spożyciu" - mówi jeden z mieszkańców.

 - Msza rozpoczęła się z prawie dziesięciominutowym opóźnieniem. W czasie mszy ministrant wyprowadził księdza asystującego, siedzącego w fotelu z boku ołtarza. Myślałam, że źle się poczuł. Ale już chwilę później ksiądz wrócił na swoje miejsce. Na mszy szeptano, że trzeba wybaczyć księżom, bo zostali uraczeni alkoholem na strażackim święcie – opowiada starsza kobieta.

  - To młody, cichy, spokojny zakonnik, od niedawna u nas w parafii. Nigdy wcześniej nie spotkałam się w klasztorze z podobną sytuacją, widocznie zaszkodził mu strażacki bimberek. W ogóle to nie rozumiem, dlaczego ktoś napisał do radia, wystarczyło powiedzieć o tym proboszczowi. Może ktoś chciał zakonnikom dokopać  - dodaje inna parafianka.

   -  Najpierw większość była oburzona, ale im dalej od tych wydarzeń, tym częściej ludzie mówią, że każdemu może się zdarzyć chwila słabości – komentuje starszy pan.

  - Teraz, kilka dni po tym zdarzeniu, wiele osób mówi: "Przecież nic się nie stało...". Moim zdaniem, stało się, a ludzie rozgrzeszają księży, bo się ich boją -  podsumowuje kobieta w średnim wieku.


  Nie zwrócił na ołtarz

- Rzeczywiście, zdarzyła się ta sytuacja, ja nie zaprzeczam faktom. Stan jednego z zakonników był "wskazujący". W czasie kazania zszedł na chwilę z ołtarza, później wrócił, msza została odprawiona do końca – przyznaje.  

 -  Ja sam nie widziałem tego zdarzenia, bo nie było mnie wtedy na miejscu, byłem na wyjeździe służbowy. Ale bardzo to przeżyłem jako proboszcz. Do mnie ludzie zaraz po tej mszy zainterweniowali, dowiedziałem się od parafian. Powiadomiłem o zdarzeniu biskupa i władze zakonne. Rozmawiałem z wieloma osobami, które były na mszy i potwierdziły, że nie było drastycznej sytuacji, że ksiądz zwymiotował na ołtarz  – mówi ojciec Janusz Bębnik, przeor klasztoru.  

 Zapytaliśmy, dlaczego nikt nie zastąpił księdza, jeśli ten nie czuł się dobrze?

- Sytuacja była taka, że ja byłem na wyjeździe służbowym, inny współbrat także, jeden z braci nie odprawia mszy św. i tak wyszło, że nie było komu mszy odprawić – tłumaczy przeor.


 Pokuta i wynagrodzenie

  Ojciec Bębnik nie ukrywa, że jego samego i pozostałych ojców bardzo dotknęło i zasmuciło to, co się stało. Wszyscy bardzo przeżywają zaistniałą sytuację. Czują się winni.  

  Zakonnik, który odprawiał mszę św.  "pod wpływem" od razu w sobotę 4 maja podjął nabożeństwo ekspiacyjne w celu wynagrodzenia za grzechy i odpokutowania.

  -  Zakonnik czuł, że powinien przeprosić przede wszystkim Pana Boga i parafian, za to co się stało. Nabożeństwo przebłagalne odprawił w sobotę w obecności parafian. To naprawdę jest dobry człowiek. Była to na pewno nieroztropność, że pił alkohol tego dnia, kiedy miał odprawiać mszę św., ale może nie zdawał sobie sprawy, że tak na niego podziała - mówi Bębnik.

 W dwa dni po zdarzeniu w niedzielę 5 maja zakonnik, który odprawiał mszę po alkoholu przyznał się do winy przed wszystkimi parafianami.

 -  Podczas każdej mszy św. przepraszał parafian za swoje zachowanie, obiecywał poprawę i  zadośćuczynienie. Podjął zobowiązanie, że będzie się starał wynagrodzić swój czyn poprzez ciężką pracę. Zakonnik strasznie to wszystko przeżywa, bardzo żałuje, jest wrażliwym człowiekiem - wystąpienie w niedzielę naprawdę było od serca – mówi przeor.


 " Modlą się za nas"

 Parafianie różnie reagują na zaistniałe wydarzenia. Jedni wciąż kipią oburzeniem, inni po pierwszym szoku śmieją się ze słabej głowy "braciszka". Jedni i drudzy wiedzą jednak, że zaistniała sytuacja była sporadyczna, nie miała miejsca nigdy wcześniej w tym kościele. Jak się dowiedzieliśmy, liczni parafianie wspierają zakonników w trudnych chwilach, gdy znaleźli się na fali krytyki i niejednokrotnie wyolbrzymianych pogłosek. Wiele osób jest oburzonych hejtem - słowami nienawiści, jakie spadły na braci i klasztor po artykułach w mediach.

Ojciec Bębnik jest wdzięczny parafianom za słowa otuchy.

   - Ludzie przesyłają mi wiadomości, mówią wprost, że modlą się za nas. Zło było, ale może z tego wyjdzie jakieś dobro. Św. Piotr tez upadł, ale z tego wyszło wiele dobra – mówi przeor.


Stanął w prawdzie przed wiernymi

Na  wspomnianej mszy św. w piątek 3 maja był obecny także Włodzimierz Wolski, były wicestarosta i radny powiatu łukowskiego.  

  -  Jako członek wspólnoty parafialnej ubolewam nad tym co się wydarzyło. Współczuję kapłanowi trudnych chwil, jakich doświadczył.  Jak wiadomo kuria i władze zakonne wypowiedziały się na ten temat i podjęły stosowne kroki. Publiczna skrucha, jaka nastąpiła w niedzielę po tym wydarzeniu, przeproszenie parafian i prośba o wybaczenie dają nadzieję, że Pan Bóg z każdego życiowego doświadczenia może wyprowadzić dobro. Trudne, kryzysowe sytuacje zdarzają się w życiu każdego z nas i zwykle staramy się je utrzymać w tajemnicy, a jak ujrzą światło dzienne szukamy okoliczności łagodzących. Ksiądz w naszej parafii stanął w prawdzie przed wiernymi i ta prawda była nam potrzebna. W wielu oczach widziałem wtedy łzy. Były to łzy wybaczenia. Jego postawa była dla nas niezwykle ważnym świadectwem szczerości, siły i odwagi. Może liczyć na nasze wsparcie – mówi Wolski.

Komentowane

Nie dodano żadnego komentarza...
dodaj komentarz

Komentowane z fb

Ostanio opublikowane artykuły:

Żużlowcy dali radę, udany debiut „Griszy”
Żużlowcy dali radę, udany debiut „Griszy” W meczu 6. kolejki PGE Ekstraligi Speed Car Motor Lublin wygrał z ekipą Get Well Toruń 48:42. Bohaterem spotkania został debiutujący w zespole gospodarzy Grigorij Łaguta.
Ograli u siebie lidera
Ograli u siebie lidera Piłkarze Motoru stanęli na wysokości zadania i w meczu na szycie pokonali Podhale Nowy Targ 3:2. Goście kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach Mianowanego i Barana.
Podpalacz już w rękach policji
Podpalacz już w rękach policji Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu zatrzymali 44 latka, który odpowiadał będzie za podpalenia samochodów. Do pożarów zaparkowanych na lubelskich ulicach aut doszło w maju. Straty na szkodę pokrzywdzonych szacowane są na kwotę blisko 200 tys. zł.
VIII Lubelskie Dni Seniora 3-7 czerwca
VIII Lubelskie Dni Seniora 3-7 czerwca Podczas tegorocznej edycji Lubelskich Dni Seniora, organizowanych w dniach 3-7 czerwca, mieszkańcom Lublina proponujemy udział w ponad 300 wydarzeniach. Punktem kulminacyjnym wydarzeń będzie koncert Ireny Santor w Centrum Spotkania Kultur, który uroczyście zakończy Dni Seniora w Lublinie.
120 lat lubelskich wodociągów
120 lat lubelskich wodociągów Premiera książki autorstwa profesora Stanisława Michałowskiego, jubileuszowy Dzień Otwarty, wodociągowa spartakiada ? tak lubelski MPWiK świętuje jubileusz 120-lecia.

Najczęściej czytane

Poziomka podbija internet. Już okrzyknęli go nowym królem
Poziomka podbija internet. Już okrzyknęli go nowym królem
Powiat lubartowski: Krzysztof mówi, że ma słowiańską duszę i za kołnierz nie wylewa. A filmiki, jak to robi, mają w internecie w sumie blisko osiem mln odsłon. Jego kanał na YouTube obserwuje już blisko 250 tys. osób. Najpopularniejszy film - jak pije denaturat - ma grubo ponad 1,3 mln odsłon.
Reklamy

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Gośka!
Urodziłam się w 2017 roku. Jestem radosną, młodą sunią. Uwielbiam zabawy na wybiegu zarówno z innymi psami, jak i z opiekunem. ...

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Igus!


Schronisko jest moim domem od 16.10.2014 roku. Nie jestem zbyt wymagający. Nie narzucam się ludziom ale wystarczy zaprosić mnie do głaskania, a z przyjemnością ...

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Pluto!

Urodziłem się w 2003 roku. Uwielbiam, gdy ktoś mnie głaszcze. Bez problemu daję zapinać się na smyczy, na której ładnie chodzę. Chwilami mogę się ...

Komentowane

Zapisz się do newslettera
Wydawca
Wydawnictwo Wspólnota
Mateusz Orzechowski
Wygnanów 20
21-306 Czemierniki
NIP: 538-117-96-41
Redakcja
REDAKCJA mail główny:
[email protected]
Reklama
#ST(reklama)