Dziś są imieniny: Michaliny, Michała, Piotra

Bartosz Szumowski
dodane: 25-07-2019 11:19   |   wyświetleń: 518

Czy przy ŁukPaszu śmierdzi szpitalem?

ŁUKÓW: Ruszyła produkcja w mieszalni pasz przy ul. Strzelniczej. Wróciły też kontrowersje, które fabryka wywoływała kilka lat temu, kiedy zapowiadano jej budowę.
Czy przy ŁukPaszu śmierdzi szpitalem? 

W poniedziałek, 15 lipca, łukowscy dziennikarze otrzymali MMS-a od jednego z mieszkańców ul. Łapiguz. Załączone do informacji zdjęcie przedstawiało kilka stojących tam ciężkich samochodów. "Kolejka tirów ze zbożem do ŁukPaszu" - napisał nadawca. I dodał: "Zaczęło śmierdzieć mieszanką. Wszystko przed nami".

Tiry korkują ulicę

"Wspólnota" skontaktowała się z tym łukowianinem. Zgodził się na rozmowę, ale nie chce ujawniać swojego nazwiska.

- To zdjęcie zrobiłem w poniedziałek o dziewiątej rano. Wyszedłem na ulicę i zobaczyłem tiry zakręcające w stronę Strzelniczej. Zrobił się korek - opowiada.

Jak dodaje mężczyzna, problem z samochodami dostawczymi przyjeżdżającymi do niedawno wybudowanej tu fabryki ŁukPaszu jest coraz większy.

- Kiedy rozpocznie się rok szkolny, Łapiguz będzie non-stop zakorkowany - ocenia.

Śmierdzi szpitalem

Dużo bardziej Czytelnika niepokoi jednak inna kwestia związana z mieszalnią pasz przy Strzelniczej.

- Od miesiąca dookoła fabryki roznosi się drażniący, kojarzący się ze szpitalem zapach. Czuć w nim medykamenty, czyli lekarstwa dodawane do pasz, ale i paloną kukurydzę. To robi się coraz bardziej uciążliwie. W ubiegłą niedzielę koło szesnastej wybraliśmy się samochodem nad zalew. Nie dało się jechać, tak zatykało gardło. Dziecko zaczęło mi się dusić. Musieliśmy się zatrzymać i schować za drzewami - relacjonuje mężczyzna.

Jak mówi, wiele osób miało podobne doświadczenia.

- Właściciel jednej z działających tu firm opowiadał, że kiedy jego żona wróciła z pracy o dwudziestej drugiej, ledwo przyjechała, tak dusił ją ten odór. Rozmawiałem z mieszkańcami Łapiguza, Nadrzecznej, Ławeckiej i Zimnej Wody. Wszędzie tam to czuć. Ale nie każdy wyłapuje ten zapach, bo on przychodzi falami, zależnie od tego, jak zawieje wiatr.

Nasz rozmówca przypomina, że mieszkańcy tych okolic byli przeciwni budowie mieszalni pasz przy Strzelniczej już na początku 2016 r., kiedy pojawiły się pierwsze informacje o inwestorze w łukowskiej strefie ekonomicznej.

- Są ludzie, którzy sprzedali swoje domy na ul. Łapiguz i przeprowadzili się poza Łuków, bo wiedzieli, co oznacza takie sąsiedztwo. Ja sam też zastanawiam się nad takim rozwiązaniem. Już nie długo nie będzie się dało tu żyć, a na dodatek działki stracą na wartości - uważa.

Szczotka: Zapach, nie smród

Dawid Szczotka, dyrektor ds. operacyjnych spółki ŁukPasz, mówi "Wspólnocie", że przed rozpoczęciem pracy w Łukowie słyszał legendy krążące o tej mieszalni pasz. Jak zdradza, opowiadali mu je lokalni pracownicy budżetówki, a nawet ludzie, których chciał tu zatrudnić. Dziwi go jednak, że mieszkańcy okolicznych ulic uznali fabrykę przy Strzelniczej za uciążliwą akurat w lipcu bieżącego roku.

- Produkcję testową rozpoczęliśmy w lutym, a w marcu dostaliśmy oficjalne pozwolenie na użytkowanie. A od maja prowadzimy produkcję trzyzmianową - wylicza. - Mimo to nie spotkałem osobiście żadnego przeciwnika naszej fabryki, choć znam kilka nazwisk osób, które były przeciwne jej wybudowaniu. Dopiero kilka dni temu dowiedziałem się, że na Facebooku umieszczono zdjęcie tirów i komentarz o smrodzie. Jeśli te osoby przez cztery miesiące nie zauważyły, że pracujemy, to oznacza, że nasze oddziaływanie na środowisko jest najwyraźniej niezauważalne - dodaje.

Oprowadzając nas po poszczególnych pomieszczeniach fabryki, od magazynów po produkcję, Dawid Szczotka kilkakrotnie z przekonaniem podkreśla: tu nie ma smrodu.

- Na żadnym etapie, choć zarzucano nam to na długo przed rozpoczęciem produkcji, nie używamy produktów zwierzęcych, a już na pewno padliny, bo i takie legendy słyszałem. To jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów w Polsce, podlegający bardzo restrykcyjnym obostrzeniom. Każdy stosowany przez nas surowiec jest czysty i nie śmierdzi. Owszem, niektóre z nich, na przykład zakwaszacze, są nieco bardziej intensywne. Ale to zapachy, których nie da się wyczuć za ogrodzeniem naszej fabryki - podkreśla stanowczo dyrektor.

Nie ma sznura samochodów

Dawida Szczotkę zaskoczył też alarmujący ton MMS-a o tirach na Łapiguzie.

- Samochody nie muszą korkować tamtej ulicy, bo przy mieszalni jest parking na kilkanaście tirów. Nawet kiedy w drugim tygodniu lipca zanotowaliśmy rekord, jeśli chodzi o przyjeżdżające tu samochody, wszystkie się tam mieściły. Gdyby jednak się nie mieściły, kolejne 10 spokojnie mogłoby zaparkować już na terenie fabryki. Żeby sznur samochodów sięgał ul. Łapiguz, musiałoby ich tu stać koło setki. A tak wielkiej liczby nie przyjmiemy choćby ze względu na możliwości fabryki. Dziennie możemy obsłużyć średnio 24 ciężarówki przywożące półprodukty i wywożące gotową paszę - podkreśla.

Dyrektor dodaje też, że tiry wywożące pasze z mieszalni nie emitują zapachów:

- Przepisy nakazują, by te składniki były przewożone w szczelnie zamkniętych komorach, często cysternach. Trudno więc z nich poczuć jakikolwiek zapach.

Będzie konfrontacja?

Czy argumenty szefa ŁukPaszu przekonają mieszkańców okolicznych ulic?

- Nie zostawimy tej sprawy - zapowiada w rozmowie ze "Wspólnotą" autor MMS-a. - Teraz są wakacje i każdy gdzieś wyjeżdża, więc trudno byłoby zebrać większą liczbę osób. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, mówią: "Zobaczymy, co się będzie dalej działo". Ale myślę, że we wrześniu zmontujemy coś grubszego - zdradza.

Dawid Szczotka odpowiada na to ze spokojem:

- Jestem otwarty na dyskusję. Jeśli ci państwo mają jakiekolwiek merytoryczne argumenty, chętnie ich wysłucham, na przykład na spotkaniu w redakcji "Wspólnoty" i przedstawię swoje. Jestem też gotowy zaprosić do naszej mieszalni pracowników, któregoś z akredytowanych laboratoriów, by pobrali próbki z produkcji i sprawdzili, czy nie spełniają norm - kończy.

Komentowane

Uu (2019-07-30 07:12) 34 40   |   zgłoś do usunięcia
TAK TO PRAWDA, PRZYCHODZI TO FALAMI
ok (2019-07-31 23:56) 33 37   |   zgłoś do usunięcia
co przychodzi falami , ja tam mieszkam i nic nie czuć
dodaj komentarz

Komentowane z fb

Ostanio opublikowane artykuły:

Sezon Lubelskiego Roweru Miejskiego został przedłużony
Sezon Lubelskiego Roweru Miejskiego został przedłużony Tegoroczny sezon funkcjonowania Lubelskiego Roweru Miejskiego został wydłużony o miesiąc ? będzie trwał do 30 listopada.
Hulajnogi elektryczne – teraz można korzystać z nich również ...
Hulajnogi elektryczne – teraz można korzystać z nich również w Lublinie W piątek 18 października 2019 roku do floty Blinkee.city dołączyły również hulajnogi. Rozszerzenie oferty jest odpowiedzią na potrzeby mieszkańców, dla których istotna jest mikromobilność oraz ekologiczne rozwiązania w transporcie.
King panował w Szczecinie
King panował w Szczecinie Po trzech wygranych na początku sezonu Energa Basket Ligi, Start Lublin w końcu trafił na mocniejszego od siebie.
Stowarzyszenie Misericordia z Lublina laureatem nagrody Totus Tuus
Stowarzyszenie Misericordia z Lublina laureatem nagrody Totus Tuus W sobotę 12 października 2019 roku, podczas Gali na Zamku Królewskim w Warszawie zostały wręczone kolejne nagrody Totus Tuus, tzw. katolickie noble. Wyróżnienia te przeznaczone są dla osób i instytucji, które w sposób szczególny przyczyniają się do promocji nauczania św. Jana Pawła II oraz poprzez swoje działania realizują wezwanie Papieża do obrony godności człowieka.
Kierowca miał blisko 2,5 promila alkoholu — zatrzymali go ...
Kierowca miał blisko 2,5 promila alkoholu — zatrzymali go policjanci po służbie Niebezpieczną jazdę 46-letniego mieszkańca gminy Niemce zauważyli funkcjonariusze wydziałów kryminalnych komisariatu IV oraz KWP w Lublinie, wracając do domu po służbie. Zatrzymali samochód, którym jechał. Okazało się, że mężczyzna miał blisko 2,5 promila. Nierozważnemu kierowcy oprócz utraty prawa jazdy, grozi wysoka grzywna oraz kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Najczęściej czytane

Podczas egzaminu na prawo jazdy miał ponad 2 promile
Podczas egzaminu na prawo jazdy miał ponad 2 promile
Na placu manewrowym zakończyła się przygoda 46-latka z prawem jazdy kat. C. Mężczyzna przystąpił do egzaminu będąc pod wpływem alkoholu. Podczas badania okazało się, że w organizmie miał ponad 2 promile. Mieszkaniec gm. Poniatowa nie tylko, nie uzyska nowych uprawnień, ale również straci już te posiadane.
Reklamy

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Gośka!
Urodziłam się w 2017 roku. Jestem radosną, młodą sunią. Uwielbiam zabawy na wybiegu zarówno z innymi psami, jak i z opiekunem. ...

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Igus!


Schronisko jest moim domem od 16.10.2014 roku. Nie jestem zbyt wymagający. Nie narzucam się ludziom ale wystarczy zaprosić mnie do głaskania, a z przyjemnością ...

Szukam nowego domu

Cześć, jestem Pluto!

Urodziłem się w 2003 roku. Uwielbiam, gdy ktoś mnie głaszcze. Bez problemu daję zapinać się na smyczy, na której ładnie chodzę. Chwilami mogę się ...

Komentowane

Zapisz się do newslettera
Wydawca
Wydawnictwo Wspólnota
Mateusz Orzechowski
Wygnanów 20
21-306 Czemierniki
NIP: 538-117-96-41